Krwawy Księżyc. Ciało porastają jego malutcy bliźniacy - drobinki siniaków i splecionych ciasno tętnic. Wszędzie porozrzucane pajęcze sukienki, które pragną ciała kobiety. Mojego ciała. Ale moje ciało zastygło już dawno temu. Nie dotyka go żadna dłoń, atłas i marmur kaleczą go w najczulszych miejscach. Za oknem deszcz, który spokojnym szumem powoli nuci kołysankę. Targają mną obsesje. Wielkie łąki, pełne suchych już kwiatów i wysokich traw, sine cmentarze, dzikie zwierzęta... Te obrazy powracają do mnie w snach i Wizjach, chciałabym się od nich uwolnić. Tak bardzo się boję..

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz