(fragmenty z mojej Duszy)

Czasami, gdy długo nie mogłam zasnąć moja ukochana siwiutka jak śnieg babka opowiadała mi historię pewnej Starej Kobiety, która pomimo lat i liniejącej skóry nie mogła umrzeć. Coś ją trzymało pomiędzy żywymi, jakieś niewidzialne ręce, może Boga, nie pozwalały jej wymknąć się z obumierającego ciała i ulecieć smugą mgły w połacie nieba. 

Niewiele o niej wiadomo, może tylko to, że nocami jej kochankiem był Księżyc - kochała się z nim długo i namiętnie, aż spod przymkniętych powiek wyiskrzały się łzy czułości. Wokół jej ciała roztaczała się woń kasztanów i jesieni, zmieszana z nutami ziół i kadzideł. Pachniała śmiercią.

Jej umierające ciało zdobiły jedynie czarne tkaniny, innych kolorów nie nosiła, choć w szafie zalegały zatęchłe koronkowe białe sukienki, którymi przyozdabiała się za dawnych czasów, czasów których już nie pamięta, jakby wszystko pokryło się zielonkawym szronem i broniło dostępu do wspomnień. Nieskazitelna, jasna krew jej kości przebija przez te ciemne całuny i świeci delikatnym, obcym światłem. Na jej kolanach ułożony jest maleńki, stary modlitewnik, który pomiędzy stronami trzyma ukryte liście i delikatny pył słów.

Nocą wstaje, by przejść się raz jeszcze po ogarniętym mrokiem pokoju na poddaszu i zasłonić lustro, z którego wydaje jej się, że słychać głosy. Są noce, podczas których ta sczerniała ze starości tafla lustra nie daje się przysłonić, a wtedy z jej wnętrza wyłaniają się senne widziadła, które dobierają się do jej głowy i mącą w niej tak długo, aż traci zmysły.

Modlitwy przestały nieść spokój i ukojenie. Kruche dłonie nie wytrzymywały ciężaru różańca. Z piekieł odzywały się głosy, z którymi dialogowała długo na jawie i we śnie. Nie pamiętała swojego imienia, ale w listach adresowanych do niej z różnych stron świata widniało Laura, Camilla, Smutna Dziewczynka, Anioł. Nie wiadomo, które z tych imion było jej prawdziwym.

Gdy babka skończyła opowieść postanowiłam wziąć kartkę papieru i napisać list do tej tajemniczej kobiety o stu imionach.

Czy kiedykolwiek mi odpowie?


8 komentarzy:

  1. Anonimowy10/14/2015

    Dlaczego publikujesz zdjęcia, które nie są twojego autorstwa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia należą do mojej Ukochanej Odległej Kobiety, która na pewno nie miałaby nic przeciwko temu. Jesteśmy do siebie podobne jak dwie krople wody. Mam takie same włosy i podobne suknie. Mieszkam w pokoju na poddaszu i karmię ptaki, które przylatują do mnie nocą.

      Usuń
  2. Piękna opowieść. Moja babcia także opowiadała mi historie, choć pełno w nich było raczej leśnych skrzatów, a nie czarownic :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja babka miała w sobie wiele smutnych, pogrążonych w żałobie opowieści. Czasem mówiła je sama do siebie, jak opętana. Lubiłam wtedy po cichu skradać się do jej pokoju i podsłuchiwać jej rozmowy z ludźmi z piekła.

      Usuń
  3. Anonimowy10/15/2015

    jesteś blisko z LM?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To moja Duchowa Przewodniczka, Lustrzana Siostrzyczka, z którą nie potrzebuję wymieniać słów, by czuć bliskość, jakiej inny ludzie nie doświadczają.

      Usuń
    2. Anonimowy10/15/2015

      Chorujesz na coś?

      Usuń
    3. Nie wiem o co dokładnie pytasz i nie chciałabym też zbytnio publikować tutaj takich rzeczy o sobie, które są dla mnie bardzo trudne i czasem może wstydliwe. Choruję na schizofrenię i leczę się w szpitalach, biorę leki, które powodują wiele złego, ale bez nich trudno normalne funkcjonować. Może napiszę kiedyś o tym, tak łatwiej będzie chyba powoli oswoić się z tym, co we mnie jest i męczy moją duszę.

      Usuń